EucharystiaEucharystia
Dni powszednie: 7:00 i 18:00
Niedziele i święta: 8:00, 10:30, 12:00, 18:00
Wierzbowo: 9:00, Krzywe: 10:30
KRZYZ
poniedziałek, 29 wrzesień 2014 09:31

Wyjazd na La Salette Wyróżniony

Napisane przez
Oceń ten artykuł
(0 głosów)

15 sierpnia 2010r. był dla nas wielkim dniem wyjazdu. W 9 osób mieliśmy pokonać setki kilometrów, aby dotrzećdo Płaczącej Matki w La Salette. Po kilkutygodniowym przygotowaniu w niedzielne popołudnie zapakowaliśmy się w tzw. „lasalettkę” i wyruszyliśmy w bardzo długą podróż...

 

 

Odwiedziliśmy „nasze saletyńskie” parafie w różnych krajach, korzystając z misjonarskiej życzliwości polskich saletynów. Pierwszą noc spędziliśmy w Czechach w Železným Brodzie przyjęci bardzo serdecznie przez ks. Jana Juchę MS. Był to dla nas bardzo krótki przystanek, ponieważ przed nami był kolejny bardzo długi etap drogi. Kolejnym przystankiem było niemieckie miasteczko w Bawarii – Engerazhofen. Tu już zatrzymaliśmy się na 2 dni. Zwiedziliśmy  Lindau – miasteczko położone nad brzegiem jeziora Bodeńskiego. Jednak największą atrakcją były oczywiście niemieckie słodycze :). Z żalem wyjeżdżaliśmy od księdza Roberta Gubały MS, ciepło z jakim nas przyjął pod swój dach było urzekające.

Wyjazd z Niemiec wiązał się jednak z pocieszającą myślą, która rozpromieniała nasze twarze i pozytywnie nastrajała na kolejne godziny jazdy. Naszym następnym celem miało być La Salette. W ostatnim etapie trasy po przebyciu kilkunastu kilometrów górskich serpentyn naszym oczom ukazała się piękna bazylika.  Niektórzy nie do końca wierzyli w to co widzą, w to że są w TYM miejscu. Oprócz niesamowitych widoków (znajdowaliśmy się na wysokości 1750m n.p.m.) świadomość, że stoimy w miejscu w którym 164 lata temu objawiła się Matka Boża wprawiała nas w zdumienie. Na miejscu przywitał nas ks. Andrzej Zagórski MS i ks. Jarosław Borucki MS. Wieczór spędziliśmy na wspólnym przeżywaniu tych niesamowitych chwil i wstępnym zwiedzaniu. Kolejnego dnia mieliśmy kilka godzin dla siebie, aby zapoznać się z wszystkimi zakątkami La Salette, miejscem objawienia, sanktuarium itp.  W godzinach popołudniowych wyszliśmy w góry, aby zdobyć Gargas – szczyt położony na wysokości 2200m n.p.m. Urzeczeni pięknem Alp postanowiliśmy spędzić kolejną noc w górach i tam również odprawić Mszę św. Niestety nad ranem zastał nas deszcz i wróciliśmy do hotelu „nieco” przemoknięci, ale szczęśliwi. Odprawiliśmy Mszę św. w bazylice i poszliśmy się spakować. La Salette pożegnało nas pochmurnym niebem…

Na pocieszenie mieliśmy pojechać na Lazurowe Wybrzeże. Pogoda zmieniła się o 180 stopni. Gorące słońce pozwoliło nam się ucieszyć kolejnym dniem podróży. Gdy dotarliśmy do Antibes jednomyślnie postanowiliśmy: ŚPIMY NA PLAŻY! Wieczorna kąpiel w Morzu Śródziemnym, widok na gwieździste niebo, pięknie oświetlone miasto w oddali wielu skłoniło do rozmyślań. Rano obudził nas niesamowity widok. Słońce wychodzące znad linii horyzontu wprawiło nas w zachwyt. Pół dnia przeleżeliśmy na plaży korzystając z uroków cudownej lazurowej wody i piekącego słońca. Po południu pojechaliśmy zwiedzić Monako – jedno z najmniejszych i najbogatszych państewek w Europie. Po późnym powrocie bardzo szybko zasnęliśmy, aby znów ujrzeć kolejny uroczy wschód. Kolejnego dnia odwiedziliśmy legendarne, znane z filmowego festiwalu Cannes. Po powrocie odprawiliśmy Mszę św. na plaży. O świcie kolejnego dnia spakowaliśmy nasze karimaty i śpiwory i oczywiście – ruszyliśmy w drogę...

Jedną z większych atrakcji tego dnia była… przejażdżka na lawecie. Otóż jedna z opon naszego cudownego wehikułu odmówiła dalszej drogi i pękła. Na szczęście po szybkiej naprawie mogliśmy bez przeszkód ruszyć dalej. Przejechaliśmy przez Włochy (oczywiście znaleźliśmy czas na włoską pizze), aby w końcu dotrzeć do Mörschwil w Szwajcarii. Przywitał nas przełożony Prowincji Szwajcarskiej – ksiądz Piotr Żaba MS i kleryk Łukasz. Korzystając z życzliwości ks. Piotra oraz mając sobie za nic zmęczenie rozegraliśmy mecz koszykówki na zakończenie dnia. Następnego dnia zwiedziliśmy Sankt Gallen a dzień zakończyliśmy dla odmiany meczem siatkówki i degustacją szwajcarskich serów, którymi poczęstowali nas księża. Kolejnego dnia znów żal było żegnać się ze Szwajcarią.

Późnym popołudniem dojechaliśmy z powrotem do Czech, z tym, że tym razem wylądowaliśmy w Mělníku u księży Mirosława Mateńko MS i Jacka Zyzaka MS. Mszę św. odprawiliśmy w „kaplicy”, w której znajdowały się kości niemal 15 tys. ludzi. Wieczór był dla nas raczej refleksyjny. Kolejnego dnia zwiedziliśmy rynek w Mělníku, wieżę zamkową i piękny kościół w którym odprawiliśmy Mszę Świętą. Następnie pojechaliśmy do Pragi. Po zwiedzaniu starego miasta i mostu Karola udaliśmy się na niesamowite widowisko – słynne Krizikove fontanny. Kilkadziesiąt kilkumetrowych słupów wody rosnących w rytm muzyki Michaela Jacksona było niemal jak koncert króla popu. W śpiewających nastrojach wróciliśmy do Mělníka aby przeżyć ostatnią noc poza granicami naszego kraju. Jedni do białego świtu grali w karty, niektórzy grali na gitarze, znalazły się też osoby które poległy w staraniach i usnęły ciężkim snem.

Następnego dnia powitaliśmy naszą Polskę. Niewyobrażalną radość sprawiło nam chociażby to, że wchodząc na stację benzynową mówiliśmy „Dzień Dobry” i w końcu otrzymywaliśmy odpowiedź! Wieczorem dojechaliśmy do Krakowa. Zostawiliśmy bagaże w saletyńskim seminarium, odprawiliśmy Mszę w kaplicy i udaliśmy się tramwajem na starówkę. Po wieczornym zwiedzaniu sukiennic postanowiliśmy urządzić sobie filmową noc. Chętni do oglądania filmów  zasiedli przed telewizorem, a reszta w pokojach prowadziła „rozmowy nocą”.

28.08.2010r. nad ranem wyruszyliśmy już o ostatni etap naszej podróży. Naszym celem było Mrągowo. Dotarliśmy szczęśliwie do domu. Ten dzień był wypełniony niekończącymi się opowiadaniami o wrażeniach, widokach i przeżyciach. Wyjazdu nie da się opisać kilkoma słowami. Każdy na pewno miałby do opowiedzenia kilkugodzinną opowieść. To tylko mały fragment naszych niesamowitych przeżyć, emocji i przygód. Myślę, że dla nas wszystkich była to najbardziej niesamowita podróż w życiu.

Na koniec zostaje nam tylko podziękować wszystkim tym, którzy przyjęli nas pod swoje dachy i zapewnili nam naprawdę cudowną atmosferę i bardzo dobre warunki. Ogromne podziękowania należą się również ks. Karolowi i ks. Mirkowi, który zechcieli zorganizować ten wyjazd, zaplanować tę podróż, zadbać o nasze noclegi i o wiele, wiele innych spraw, które można by bardzo długo wymieniać. Bardzo dziękujemy  także naszym sponsorom, którzy wsparli naszą podróż.

      Mamy nadzieję, że to nie jest ostatni tego typu wyjazd… ;)

Zuzia R.
 
Czytany 1785 razy Ostatnio zmieniany piątek, 03 październik 2014 18:26

Dar

Z historii parafii

 
Parafia powstała 01 lipca 1990 roku, od początku została powierzona Polskiej Prowincji Zgromadzenia Księży Misjonarzy Saletynów. Pierwszymi duszpasterzami byli ks. Bronisław Fura MS wraz z ks. Antonim Mastejem MS oraz ks. Zbigniewem Walem MS. Pierwsza Msza św. została odprawiona 1 lipca na pustym placu, na którym miał powstać kościół i dom zakonny. W 1994 roku rozpoczęto budowę Kościoła, którego budowa w stanie surowym została zakończona po czterech latach.

Czytaj więcej...

pismo swiete