Biwak Modlitewny 2012

W dniach 20-22 kwietnia, odbył się w naszej parafii, II Saletyński Biwak Modlitewny na Warmii i Mazurach, organizowany we współpracy z parafią MB Saletyńskiej w Olsztynie. Dołączył do nas także ks. Damian Kramarz MS - sekretarz Polskiej Prowincji Misjonarzy Saletynów.

 

  Już drugi raz nasi wspaniali duszpasterze zorganizowali nam w weekend - tzw. „Beevack modlitewny”. Można by pomyśleć, że zapowiedź z zaledwie 2-tygodniowym wyprzedzeniem spotkania, które miało się odbyć 2 tygodnie przed maturą i kilka dni przed egzaminami gimnazjalnymi, pociągnie za sobą małą liczbę uczestników. Jednak jeszcze w piątek organizowaliśmy i upychaliśmy do pokoi prawie 65 osób. Co takiego ma w sobie ten czas, że przyciąga tylu młodych ludzi?

   Start był mocny i konkretny. Po wspólnej, pysznej kolacji, Eucharystii ubarwionej poruszającym kazaniem o śpiącej królewnie i wspólnym zapoznaniu się, przyszedł czas na modlitwę. Dla wielu była niełatwa. Jezus chciał nas uczyć przebaczania, co wymagało od nas wysiłku wyjścia naprzeciw trudnym i bolesnym chwilom w naszym życiu. W klimacie wyciszenia, za namową ks. Marcina, poszliśmy pokornie spać.

   W sobotę czekał nas bogaty dzień. Od rana jutrznia, konferencja, spotkanie w grupkach i Msza Święta.Po krótkiej nocy to nie lada wyzwanie : ). Dlatego po tym bogatym w treść czasie przyszedł moment na relaks. Gra terenowa zasłynęła takimi podpowiedziami jak „Popracuj nad bioderkami” czy „Moją matką był mój mąż…”. Zwieńczeniem tych przygód była wyprawa po wymarzoną nagrodę w przepięknej scenerii padającego deszczu ;). Ilość cukierków i innych drobiazgów wynagrodziła jednak ten trud. Następnie obejrzeliśmy film pt. „Spotkanie”. Już tylko kolacja i kolejne spotkanie modlitewne. Rozpoczęła je przygotowana przez nas pantomima, która dobrze wprowadziła w klimat modlitwy, podczas której Jezus chciał uzdrawiać nasze rany i rzeczywiście to robił. Ten Boży dar wlał w nasze serca wiele radości, która nie pozwoliła nam posłusznie iść spać, lecz otworzyła usta i serca na nocne zwierzenia, rozmowy i żarty.

   Bardzo niewyspani wstaliśmy rano na wspólną modlitwę i niedzielne śniadanie. Następnie  razem ze wspólnotą parafialną przeżyliśmy Eucharystię , podczas której pełni radości dziękowaliśmy Jezusowi za nowe przyjaźnie, za przebaczenie, uzdrowienie, radość, pokój i wszelkie inne łaski. Teraz został już tylko czas na wspólne ciasto i kawę, na zaproszenie na kolejne rekolekcje … i na generalne sprzątanie.

   Co więc sprawiło, że tylu młodych ludzi chciało spędzić weekend w kościele? Przede wszystkim dobra, Boża, młodzieżowa atmosfera, wspaniali ludzie, otwarci na młodych księża i obecność Jezusa, który stał się nam teraz jeszcze bliższy. Oby takich biwaków było więcej!

Paulina Wiśniewska